|
Codziennie aktualizowana baza dowcipów - strona 3 wstecz<< >>dalejHipnotyzer w cyrku wskazuje na jednego z widzów i mówi do publiczności: - A teraz zahipnotyzuję tego pana i każę mu zapomnieć wszystkie niemiłe sprawy. - Nie! - krzyczy mężczyzna z trzeciego rzędu. - On jest mi winien złotych.
- Ziuta ile masz lat? - To tajemnica. - Przepraszam, nie chciałem cię dotknąć.
W szkole: - Jasiu, odmień czasownik "idę". - Ja idę, ty idziesz, on idzie... - Trochę szybciej, Jasiu. - Ja biegnę, ty biegniesz, on biegnie...
Wyskoczył spadochroniarz z samolotu i z wrażenia zapomniał, jak uruchomić spadochron. Szarpie się przez chwile, ale widzi, ze nic z tego. Nagle widzi żołnierza , który leci obok niego do góry. - Hej bracie! Jak otworzyć ten cholerny spadochron? - Sorry, ja z saperów...
- Dlaczego synowa zabiera często teściową na spacer po plaży? - Przyzwyczaja ją do piachu...
Po ćwiczeniach wojskowych zadowolony kapral buńczucznie pyta żołnierzy: - Są jakieś pytania, gamonie? - Obywatelu kapralu, a krokodyl to lata? - zapytał szeregowy Kowalski. - Nigdy nie posądzałem ciebie o zbytnią inteligencję, ale to pytanie przekracza wszystko. Słuchajcie no, o co dureń pyta. A tak w ogóle, skąd ci to przyszło do głowy? - rozeźlił się kapral. - Jak wczoraj rozmawiałem z porucznikiem, powiedział, że lata - spokojnie odparł szeregowy. - Wczoraj? Z porucznikiem? Lata? - już bez pewności siebie zabełkotał kapral. - No tak mi powiedział - odrzekł szeregowy. - To jak w końcu jest? - Pewnie, że tak. Pewnie, że lata. Sto procent! Tylko wiesz, tak niziutko, niziutenieczko, przy samiuteńkiej ziemi - rozstrzygnął ostatecznie kapral.
Turysta z dalekiego kraju wyjechał w pierwszą, zagraniczną podróż. Na lotnisku w kraju docelowym wręczono mu formę aplikacji o wizę, która turystę wprawiła w wielkie zakłopotanie. Urzędnik spogląda turyście przez ramię, jak ten próbuje wpisać "Dwa razy w tygodniu" w maleńki kwadracik w rubryce "Sex". Urzędnik tłumaczy: - Nie, nie o to chodzi. My po prostu chcemy wiedzieć [M]-Mężczyzna czy [F]-Kobieta. - Bez znaczenia - odpowiada turysta.
Leci mężczyzna samolotem i nagle samolot zaczyna mu szwankować, zakłada spadochron i wyskakuje. Spadając nie może otworzyć spadochronu i mówi: - Nie będę zdradzał już żony, nie będę pił, palił, przeklinał, tylko Boże - uratuj mnie! Spadł w stóg siana otrzepał się i mówi: - Ale to człowiek pierdoły w stresie opowiada.
- Dlaczego warto kochać się z zezowatą kobietą na łonie natury? - Przynajmniej ubrania przypilnuje.
Jak powstaje pomnik? . Mały model. . Odlew. . Obróbka dłutem. . Gładzenie. . Odsłonięcie. . Przemówienie. . Kolacja. Jak powstaje człowiek? W odwrotnej kolejności...
Goral przychodzi do komitetu PZPR i chce sie zapisac do partii. - Powiedzcie mi gazdo-mowi sekretarz-dlaczego? Co was sklonilo do tej decyzji? - Ano, dziadek nalezal do Harnasiow, ojciec do Janosikow to i ja chce byc w jakiejs bandzie. warga');
Kiedy Eskimos wie, że zima jest naprawdę siarczysta? - Kiedy mu się psy łamią na zakręcie.
Mamusiu, mamusiu! wrzeszczy na całe gardło kilkuletni chłopiec na warszawskim Ursynowie. Ten pan kupił mi lizaka i twierdzi, że jest moim tatusiem. Nie przejmuj się takimi głupstwami, Jasiu odkrzykuje mu przez okno zalotna mama. Na naszej ulicy każdy może tak powiedzieć.
Stary baca siedzi na przyzbie i patrzy na przechodzaca Jagne. - Chodz no Jagna, pochedozymy... - A co wy tez baco, do kosciola ida... Mija piec minut i Jagna wraca. - Wicie baco, tak sobie mysle. Kosciól stal i stac bedzie, a z wami to juz róznie bywa...
Na drodze w górach turyści spotykają bacę jadącego furmanką. Turyści pytają go: - Baco, a gdzie jedziecie? - A do Poronina. - Przecież to nie w tą stronę! - A po co się koniom sprzeciwiać...
Dwaj chłopcy bawią się w piaskownicy. - Ile masz lat ? - pyta jeden - Trzy, cztery - odpowiada drugi - Jak to "trzy-cztery". Albo masz trzy, albo cztery! - Ja mam trzy-cztery! - A palisz? - Palę! - Pijesz? - Piję! - A dupczysz? - Nieee - To masz trzy !!! anko');
Jasiu jak wygląda kaczka? Kaczka wygląda oczami olab');
Dyrektor przyjmuje do pracy sekretarkę: - Ile pani zarabiała w poprzednim zakładzie? - Tysiąc złotych. - To ja z przyjemnością dam pani tysiąc dwieście. - Z przyjemnością, panie dyrektorze, to ja miałam dwa tysiące! kaatjaa');
|